Szybka pierwsza "powazna" notka, nim wessa mnie wir sobotniej zabawy. We wrzesniu 2014 roku zrobilem prawko - i pierwsze co mi przyszlo do glowy, to wydac 160 euro na zabawe w rajdowce. Zabawa polega na 20-minutowej jezdzie w szkolce rajdowej - najtanszy dostepny tam "kurs". W cudzyslowiu, poniewaz kursu to nie przypomina: jedziesz sam, jedynie przed jazda instruktorzy daja grupie wyklad na temat pod/nadsterownosci, balansu masy, kontrowania i blokowania kol. Generalnie mozna nie sluchac - "goraca glowa" i tak wszystko zapomni, pozatym samochod czujesz na plecach i celujesz oczami, wtedy nie da sie przypomniec sobie co mowil nauczyciel.
Tor znajduje sie w dolnej Austrii, Fuglau. Odbywaja sie tam eventy Rallycrossowe - planowana jest tam runda mistrzostw swiata tej dyscypliny. W tym roku na torze odbyl sie tez superoes rajdu Waldviertel. Sprzet ktory gwaliclem nazywal sie "Peugeot 205" grupy N. Nie pamietam czy to wersja Rallye, czy GTI, zreszta nie ma to znaczenia w tym poscie...
A wiec do rzeczy: Po 2-3 okrazeniach za "pacecarem" instruktora moglismy dac gazu. Nie wiem jak inni, ale ja nie bylbym soba gdybym nie probowal jechac flatout - stwierdzilem ze lepiej celowo przegiac, to sie wiecej nauczyc. No i przegialem, zanim wyjechalem z pierwszego zakretu. Co najlepsze, zaden kibic nie zorientowalby sie, ze cokolwiek sie stalo: Pier******em sie lewym lokciem w fotel! Dokladnie w momencie gdy samochod podbilo na lekkiej dziurze, a metr wczesniej kontrowalem poslizg. Wektory sie dodaly. A wiec nie dosc ze totalnie zaskakiwala mnie skala przezyc, to jeszcze stracilem czucie w calej lewej rece. Ale jakos szybko sie przyzwyczailem. Jednak na sam poczatek moglem zapomniec o spokojnym nastawieniu. Obudzilo to we mnie "wscieklizne"
Teraz powiem jak to widzialem bazujac na RBR-owym doswiadczeniu. Otoz poslizgi odczuwa sie zupelnie inaczej. Auto plynie, hamulec robi sie miekki. W dodatku oczy zaczynaja podazac za droga, i w zwiazku z tym przemieszczaja sie nam slupki A na obszarze pola widzenia. Troche pogubilem punkty odniesienia - gdy grasz, glowe masz zawsze sztywno do przodu. Dodajmy ze okulary w kasku nie byly za stabilnie wcisniete, takze efektow wizualnych mi nie brakowalo, Odbiegam od tematu. Wiekszosc poslizgow w ktore wpadlem udalo mi sie wyprowadzic, z paroma wyjatkami. Podczas kazdego z nich myslalem ze sie obroce a jednak sie udawalo - mysle ze to efekt "pierwszego razu". Biegi w samochodzie trzeba bylo szukac, najlepszym wyjsciem okazalo sie jechac caly tor na 2-ce. O dziwo nawrot na recznym byl w wiekszosci elementem ktory wychodzil mi najlepiej, czyli zawsze tak jak to przewidzialem. Byloby fajnie gdybym dostal samochod bez guzika, bo tak to musialem o nim dodatkowo myslec. Ogolnie jazda byla tak samo chaotyczna jak watek tego postu. W srodku nie opuszczaly mnie mysli "ale tu poplynales, a gdyby bylo tu drzewo? opanowales ten poslizg ale zobacz jak blisko bylo !".
Na koniec jechalismy jedno okrazenie na czas. Schrzanilem wiekszosc wolniejszych partii, ale coz... drugie miejsce. Chociaz bedac na nim, wolaloby sie bvc pierwszym. Jednakze widzialem sam ile bledow popelnilem, i gdybym byl pierwszy z szostki "zawodnikow", nie byloby to zbyt wychowawcze.
Wniosek po tej zabawie: Oryginalne fizyki RBR nic by mi nie daly. Sporo daly mi fizyki "Next Generation", autorstwa WorkerBee. Poprawiaja one prowadzenie auta w tylu aspektach, ze jedzie ono w 90% jak prawdziwe. Przy czym sadze ze realny 205 ma chyba naturalna tendencje do nadsterownosci, ale powstrzymam sie jeszcze z tym zdaniem. Powiem ze bazujac na fizykach NGP, spokojnie mozna nauczyc sie wiele rzeczy wykorzystywalnych w realu. Jest tylko jedna sprawa: NIE DA SIE tak samo krecic kierownica, pedalami, wbijac biegow i patrzyc jak w RBR. Musialem sie przestawic: Hamulec mieknie jak zablokuje kola, sprzeglo zero-jedynkowe, kierownica ma inny "forcefeedback", do tego brud na szybie i ciagle wylaczajace sie wycieraczki (tak trzepalo ze mi hebel wylaczalo). Jednak "inputy" z gry dzialaja swietnie. Trzeba tylko przyzwyczaic sie do oddzialywujacych na Ciebie praw fizyki. Trzepie, buja, a bywa ze twoj lokiec spotka sie z fotelem przy zbyt energicznej kontrze.
Wiecej przemyslen powstanie po paru piwach ;)
a oto filmik z tej zenady:
https://www.youtube.com/watch?v=CY-CdIWeXJA
Z gier na drogi
najglupsze porownanie jakie da sie robic - symulatory rajdowe vs. rzeczywistosc
Samstag, 20. Dezember 2014
Witam, o droge pytam...
Czesc
Jestem bylym aktywnym graczem RBR'a. Jesli wiesz co to za gra, mysle ze chetnie poczytasz tego bloga. Jesli nie, a interesujesz sie motorsportem, to i tak blog dla ciebie. Moim celem bedzie spisywanie tutaj moich mysli na temat roznic pomiedzy symulatorami gier, a rzeczywistoscia - jakkolwiek mozna to porownac. Chodzi mi tu raczej o cos w stylu porownania przezyc, i tego co mnie zaskoczylo - pozytywnie, lub "edukacyjnie" ;) Nie uwazam sie za mistrza galaktyki wirtualnej, chociaz w RBR nie zamykalem tylow, to niektorzy szybciej dochodzili do wynikow ktore mialem. Czytajcie, komentujcie, chwalcie hejtujcie, robcie co chcecie :)
Pozdro,
Jurek
Jestem bylym aktywnym graczem RBR'a. Jesli wiesz co to za gra, mysle ze chetnie poczytasz tego bloga. Jesli nie, a interesujesz sie motorsportem, to i tak blog dla ciebie. Moim celem bedzie spisywanie tutaj moich mysli na temat roznic pomiedzy symulatorami gier, a rzeczywistoscia - jakkolwiek mozna to porownac. Chodzi mi tu raczej o cos w stylu porownania przezyc, i tego co mnie zaskoczylo - pozytywnie, lub "edukacyjnie" ;) Nie uwazam sie za mistrza galaktyki wirtualnej, chociaz w RBR nie zamykalem tylow, to niektorzy szybciej dochodzili do wynikow ktore mialem. Czytajcie, komentujcie, chwalcie hejtujcie, robcie co chcecie :)
Pozdro,
Jurek
Abonnieren
Kommentare (Atom)